2008-11-12, 21:03
Do założenia tego tematu skłonił mnie pewien artykuł przeczytany w Głosie Świnoujścia, który pozwolę sobie zacytować, oraz wcześniejsze doniesienia prasowe:
"Świnoujście dziczeje. Po mieście spacerują stada dzików, nie brakuje też lisów i leśnych ptaków.
- Dzięcioł przekuł się przez tynk i wydłubał dziurę w styropianie, którym ocieplony jest budynek - mówi Katarzyna Gołębiowska. - Mamy już trzy dziury w elewacji. I jak sadzę to nie koniec. (Sławek Ryfczyński)
W jednym z nowych budynków przy promenadzie dzięcioł wypukał już trzy dziury wielkości jabłka. Nie wiadomo dlaczego to robi. Mieszkańcy mówią, że to zemsta, ponieważ przy budowie apartamentowca wycięto kilka pięknych starych drzew.
Naukowcy są zgodni. W konfrontacji cywilizacja - natura zawsze przegrywają zwierzęta. Nie poddają się jednak do końca. Coraz częściej zaczynają wchodzić na tereny zajęte przez ludzi, przyzwyczajają się do nich, a nawet korzystają z ich osiągnięć. Nasz dzięcioł zrobił sobie w elewacji spiżarkę. Dziki chodzą po działkach pałaszując warzywa. Lisy mają stołówkę w osiedlowych śmietnikach.
Zniszczyli im dom
Dziury w elewacji budynku to problem dla właścicieli. Apartamentowiec postawiono w 2007 roku. Zaledwie kilka tygodni temu poprawiano elewację. Podczas budowy zniszczono korzenie kilku starych drzew. Trzeba było je wyciąć. Wśród zniszczonych roślin były piękne cisy, świerki, tuje olbrzymie i robinie akacjowe.
- Drzewa były zdrowe, cześć miała około sto lat - mówi Roman Giziński, ogrodnik miasta.
Niewykluczone, że było to środowisko gdzie żyły dzięcioły. Może miały tam swoje dziuple. Ktoś zniszczył im dom, to teraz biorą odwet.
Zbierają jedzenie
Żaden z naukowców czy miłośników zwierząt nie potwierdza tej teorii.
- Chociaż w sensie metaforycznym można by to tak ująć - zastanawia się Zbyszek Kimel, leśniczy, który zna problem niszczenia elewacji.
Skargi mieszkańców feralnego budynku dotarły do Pawła Jabłońskiego z zachodniopomorskiego biura Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.
- Wydaje mi się, że prawdopodobną przyczyną dla której dzięcioły robią dziury jest szukanie miejsca na nasiona, żołędzie - mówi Paweł Jabłoński. - Robią sobie spiżarnie.
Siatka albo malowane drapieżniki
Katarzyna Gołębiowska, która sprząta apartamenty mówi, że stukanie ptaków słychać w pokojach bardzo głośno.
- Niemalże codziennie rano przylatują i pukają - mówi kobieta. - Nie wiem czy jest na nie jakiś sposób.
Paweł Jabłoński podpowiada, że można elewacje zakryć siatką. Niestety dzięcioły wykuły dziury na środku budynku.
- Można też namalować albo zawiesić wycięte sylwetki ptaków drapieżnych - mówi nasz rozmówca. Podobne są na przykład na przeźroczystych ekranach koło autostrad. Nie na długo to jednak pomaga. Ptaki są sprytne, szybko się przyzwyczajają,i wiedzą że to tylko atrapa.
Ludzie najpierw zajęli ich tereny
Dzięcioły dłubiące w elewacji budynku, to nie jedyny przykład wchodzenia dzikich zwierząt między ludzi.
Po mieście spacerują całe rodziny dzików. W środku dnia można spotkać te zwierzęta na nadmorskiej promenadzie czy na osiedlach w centrum miasta. Nie brakuje też lisów.
Prawdziwy problem z dzikami mają działkowcy. Narzekają, że zwierzęta zjadają im warzywa, ryją ogrody.
Niedawno miasto zdecydowało się nawet na odstrzał 38 dzików. Jeśli to nie poprawi sytuacji, to w grudniu będzie wielkie zbiorowe polowanie.
- Problem w tym, że to nie one przychodzą na nasze tereny, tylko my najpierw zajęliśmy ich - mówi Zbigniew Kimel.
Próbują żyć obok nas
Dr Rafał Garlacz z wydziału biologii i nauk o ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego mówi, że w konfrontacji ludzie - zwierzęta te ostatnie zawsze przegrywają.
- Człowiek zajmuje wciąż nowe tereny pod infrastrukturę, niszcząc naturalne środowisko życia dzikich zwierząt - mówi nasz rozmówca. - Na szczęście te są na tyle inteligentne, że próbując przetrwać zaczynają współżyć z człowiekiem. Uczą się nowych zachowań, zdobywania pożywienia, budowania siedlisk obok nas."
To dzieje się w wielu regionach kraju. Czy jest to wynikiem wzrostu populacji niektórych gatunków i szukanie nowych siedlisk, czy też może przystosowaniem się do życia obok człowieka ...?
"Świnoujście dziczeje. Po mieście spacerują stada dzików, nie brakuje też lisów i leśnych ptaków.
- Dzięcioł przekuł się przez tynk i wydłubał dziurę w styropianie, którym ocieplony jest budynek - mówi Katarzyna Gołębiowska. - Mamy już trzy dziury w elewacji. I jak sadzę to nie koniec. (Sławek Ryfczyński)
W jednym z nowych budynków przy promenadzie dzięcioł wypukał już trzy dziury wielkości jabłka. Nie wiadomo dlaczego to robi. Mieszkańcy mówią, że to zemsta, ponieważ przy budowie apartamentowca wycięto kilka pięknych starych drzew.
Naukowcy są zgodni. W konfrontacji cywilizacja - natura zawsze przegrywają zwierzęta. Nie poddają się jednak do końca. Coraz częściej zaczynają wchodzić na tereny zajęte przez ludzi, przyzwyczajają się do nich, a nawet korzystają z ich osiągnięć. Nasz dzięcioł zrobił sobie w elewacji spiżarkę. Dziki chodzą po działkach pałaszując warzywa. Lisy mają stołówkę w osiedlowych śmietnikach.
Zniszczyli im dom
Dziury w elewacji budynku to problem dla właścicieli. Apartamentowiec postawiono w 2007 roku. Zaledwie kilka tygodni temu poprawiano elewację. Podczas budowy zniszczono korzenie kilku starych drzew. Trzeba było je wyciąć. Wśród zniszczonych roślin były piękne cisy, świerki, tuje olbrzymie i robinie akacjowe.
- Drzewa były zdrowe, cześć miała około sto lat - mówi Roman Giziński, ogrodnik miasta.
Niewykluczone, że było to środowisko gdzie żyły dzięcioły. Może miały tam swoje dziuple. Ktoś zniszczył im dom, to teraz biorą odwet.
Zbierają jedzenie
Żaden z naukowców czy miłośników zwierząt nie potwierdza tej teorii.
- Chociaż w sensie metaforycznym można by to tak ująć - zastanawia się Zbyszek Kimel, leśniczy, który zna problem niszczenia elewacji.
Skargi mieszkańców feralnego budynku dotarły do Pawła Jabłońskiego z zachodniopomorskiego biura Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.
- Wydaje mi się, że prawdopodobną przyczyną dla której dzięcioły robią dziury jest szukanie miejsca na nasiona, żołędzie - mówi Paweł Jabłoński. - Robią sobie spiżarnie.
Siatka albo malowane drapieżniki
Katarzyna Gołębiowska, która sprząta apartamenty mówi, że stukanie ptaków słychać w pokojach bardzo głośno.
- Niemalże codziennie rano przylatują i pukają - mówi kobieta. - Nie wiem czy jest na nie jakiś sposób.
Paweł Jabłoński podpowiada, że można elewacje zakryć siatką. Niestety dzięcioły wykuły dziury na środku budynku.
- Można też namalować albo zawiesić wycięte sylwetki ptaków drapieżnych - mówi nasz rozmówca. Podobne są na przykład na przeźroczystych ekranach koło autostrad. Nie na długo to jednak pomaga. Ptaki są sprytne, szybko się przyzwyczajają,i wiedzą że to tylko atrapa.
Ludzie najpierw zajęli ich tereny
Dzięcioły dłubiące w elewacji budynku, to nie jedyny przykład wchodzenia dzikich zwierząt między ludzi.
Po mieście spacerują całe rodziny dzików. W środku dnia można spotkać te zwierzęta na nadmorskiej promenadzie czy na osiedlach w centrum miasta. Nie brakuje też lisów.
Prawdziwy problem z dzikami mają działkowcy. Narzekają, że zwierzęta zjadają im warzywa, ryją ogrody.
Niedawno miasto zdecydowało się nawet na odstrzał 38 dzików. Jeśli to nie poprawi sytuacji, to w grudniu będzie wielkie zbiorowe polowanie.
- Problem w tym, że to nie one przychodzą na nasze tereny, tylko my najpierw zajęliśmy ich - mówi Zbigniew Kimel.
Próbują żyć obok nas
Dr Rafał Garlacz z wydziału biologii i nauk o ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego mówi, że w konfrontacji ludzie - zwierzęta te ostatnie zawsze przegrywają.
- Człowiek zajmuje wciąż nowe tereny pod infrastrukturę, niszcząc naturalne środowisko życia dzikich zwierząt - mówi nasz rozmówca. - Na szczęście te są na tyle inteligentne, że próbując przetrwać zaczynają współżyć z człowiekiem. Uczą się nowych zachowań, zdobywania pożywienia, budowania siedlisk obok nas."
To dzieje się w wielu regionach kraju. Czy jest to wynikiem wzrostu populacji niektórych gatunków i szukanie nowych siedlisk, czy też może przystosowaniem się do życia obok człowieka ...?